Koniec października – początek nowych przyjaźni

Ostatnie 10 dni października 2014 r. na długo pozostaną w pamięci 21 uczniów kilku sumskich szkół. Właśnie wtedy oni odwiedzili Polskę w ramach kolejnej polsko-ukraińskiej wymiany organizowanej przez Firmę WBM Polska w partnerstwie ze Stowarzyszeniem na rzecz rozwoju Gminy Stoczek oraz współfinansowanej przez Narodowe Centrum Kultury Polski. Udział w wyjeździe do Polski wzięła młodzież z miasta Sumy – zwycięzcy konkursu „Teraźniejszość i przyszłość Sumszczyny”, który został zorganizowany i przeprowadzony przez Sumski Narodowy Uniwersytet Rolnictwa (SNUR). Grupą partnerską z Polski była młodzież pochodząca z niedużej miejscowości Stoczek, położonej nieopodal Warszawy. Spotkanie obu grup młodzieżowych miało charakter kulturowo-edukacyjny. Poniżej została zamieszczona relacja z wyjazdu przygotowana przez jedną z uczestniczek - Olgę Kyrylenko:

Podróże powielają wszystkie ludzkie emocje (Peter Hoeg)

Robiąca wrażenie obsługa, wygodne drogi, jakościowe produkty po niskich cenach oraz wysoka moralność społeczeństwa – wszystko to jest przyszłością Ukrainy i teraźniejszością Republiki Polskiej, to wszystko, czego tak pragnie ukraińska młodzież, dla czego tak pilnie studiuje na uczelniach i to, z czego chce być dumna. Dla Polski to wszystko jest czymś, co już zostało osiągnięte dzięki sukcesywnemu lecz dynamicznemu podążaniu drogą rozwoju europejskiego.

Dla zwycięzców konkursu „Teraźniejszość i przyszłość Sumszczyny”, który został zorganizowany przez SNUR to wszystko było tym, co czekało na nich w trakcie 10-dniowego pobytu w Polsce. 10 dni nowych znajomości, wrażeń i emocji.

Na kalendarzu 21 października. Zwykli uczniowie z Sum delektują się drugim dniem jesiennych wakacji siedząc przed monitorami komputerów, zaś utalentowana młodzież miasta żegna się z rodzicami wsiadając do busów. 21 dziecięcych walizek wypełnionych ciepłym ubraniami oraz ukraińskimi upominkami po raz kolejny zostaną otworzone za 1 295 km. Ostatnie pożegnalne uściski, ostatnie serdeczne życzenia, dźwięk uruchomionego silnika i długich 25 godzin jazdy.

Prosimy zapiąć pasy, zaczynamy podróż!

Mp-trójki włączone na pełną moc, ulubione ciasteczka oraz krąg nowych przyjaciół wypełniają wnętrza busów. 12 godzin podróży, sprawy rutynowe i przekraczamy ukraińską granicę. „Proszę przejeżdżać”-  mówi polski pogranicznik. Przystanek końcowy- Poronin. Program wymiany kulturowej się zaczyna!

Dzień pierwszy, pierwsza znajomość z gimnazjalistami z województwa Mazowieckiego (porównując z Ukrainą -  z obwodu Kijowskiego), pierwsze wrażenia i pierwszy wypad poza miejscowość, w której mieszkają obie grupy. Dzisiaj są w planach „Termy”. Termometr wskazuje – 3 stopnie Celsjusza, my zaś bawimy się w gorącej posiadającej właściwości lecznicze wodzie pod gołym niebem z widokiem na zaśnieżone góry.

Dzień drugi. Wygodne adidasy, ciepła kurtka i rękawiczki -  dzisiejszym punktem docelowym są Tatry.  Górskie potoki, strome i niepokonane szczyty oraz potężne góry pokryte gęstą mgłą. Wyposażeni w plecaki i aparaty fotograficzne, a także trzymając się zimnego łańcucha, wspinamy się szlakiem turystycznym do zabytkowych jaskiń. „Dalej mogą iść nie wszyscy, dalszy odcinek drogi dla prawdziwych śmiałków”- mówi przewodnik i duża ulga od razu ogarnia większą część naszej grupy smiley Na tych, dla kogo kręta wspinaczka nie była przeszkodą by otrzymać nowe wrażenia, oczekiwały widoki¸ zatrzymujące nie tylko wzrok, ale i serce. „Zatrzymaj się chwilo- jesteś piękna!”- jedyny komentarz duszy. Następnie wąskie jaskinie, ciemne tunele i brudne ubrania na pamiątkę. Warto zwrócić uwagę na biotoalety rozmieszczone wzdłuż głównej drogi. Na liście „Europa”, naprzeciwko punktu „wygody”, można postawić plus.

Dzień trzeci. Przed nami 2 godziny słodkiego snu w busach – kierujemy się na Słowację. Waluta się zmienia ze złotego na euro, język z polskiego na słowacki, a przed nami żadnego przejścia granicznego, równa i prosta droga to właśnie jest UE i Europa bez granic. Na początku otworzyliśmy drzwi największej jaskini kraju – Demianowskiej jaskini swobody, a potem- największy aquapark w Polsce, Czechach i na Słowacji „Tatralandia” witał i bawił Ukraińców przez 4 godziny. Wysokie zjeżdżalnie na horyzoncie nie straszyły lecz rozbudzały zapał do nowych przygód. Szalone radosne okrzyki wypełniające całą przestrzeń, wiele zdjęć i przyjemne zmęczenie na koniec dnia…

Dzień czwarty – Kraków. Wycieczka do dawnej stolicy Polski. Wawel, słynny smok, główny plac, katolicki kościół oraz, czego nie spodziewaliśmy się zobaczyć- maraton, którego uczestnikami były zwykli mieszkańcy. Czy wiecie dlaczego maraton najbardziej utarł się w pamięci? Z tej okazji były zamknięte główne ulice miasta i wszyscy uczestnicy oraz mieszkańcy dobrowolnie zostali uczestnikami akcji „zaczekaj aż stróże prawa pozwolą tobie przejść” smiley

Dzień piaty. Dzisiaj nasi kierowcy mogą spokojnie odpoczywać, żadnych bowiem wyjazdów nie zaplanowano. Nasza grupa zanurza się w świat polskiego folkloru i kultury. Narodowe ubrania, tańce i pieśni oraz fajne warsztaty na długo pozostaną w sercach ukraińskiej młodzieży. Na pewno, jednak nikt by nikogo nie zrozumiał bez pomocy Mikołaja, nad wyraz dobrego człowieka, który jak i wielu radzieckich dzieci marzył zostać kosmonautą, jednak został prawnikiem z drugim wyższym ekonomicznym wykształceniem. To wszystko, jednak nie przeszkadza mu w realizacji już 41 polsko-ukraińskiej wymiany młodzieżowej, z których około 30 grup to są jego rodacy- mieszkańcy obwodu Sumskiego. Ten zwykły były student wydziału ekonomii SNUR, a dzisiaj już skuteczny polski biznesmen, który otwiera szkołę językową w Sumach i, co najważniejsze, pomaga ukraińskim studentom w zdobywaniu europejskiego wykształcenia, twierdzi, że „satysfakcja przychodzi, kiedy widzisz, że jesteś komuś potrzebny i że przynosisz korzyść komuś innemu”.

  

Dzień szósty. Za oknem już zwykła mgła, cudowne owieczki, mieszkające w sąsiedztwie oraz auta, w których są rozgrzewane silniki. Dzisiaj karty pamięci aparatów fotograficznych zostaną uzupełnione o kilkanaście dodatkowych zdjęć. Ponad 3 godziny pieszej wędrówki do bardzo urokliwego, czystego jak łza jeziora- Morskie Oko. Nie odczuwa się zmęczenia i bólu nóg kiedy się patrzy na tą cnotliwą, zaśnieżoną, a nawet trochę nierealną przyrodę…

  

Dzień siódmy. Cóż! Dzisiaj nasza kolej prezentacji. Duma i dusza, wypełniające teksty pieśni, rozbrzmiewają z ust młodzieży. Właśnie teraz, kiedy mija 23 rok niepodległości nasz kraj mężnie podnosi się z kolan na oczach całego świata, słowo o Ukrainie brzmi szczególnie donośnie. Nawet poza granicami państwa Ona żyje w naszych sercach, żyje i wierze, że wytrzyma, że nasza flaga będzie powiewać nad 24 obwodami, nad 24 cząsteczkami jej duszy. Żółto-niebieskie wstążeczki na nadgarstkach Polaków będą przypominały im o naszym spotkaniu i spędzonych razem dniach. „Wasza kultura jest inna, nie taka jak nasza, ale dowiadywać się ciekawostek o niej jest fajowo”- powiedziała przedstawicielka polskiej nacji Paulina.

   

Dzień ósmy. No cóż, wszystko co jest dobre kiedyś się kończy, właśnie jak i nasze polskie wczasy. Ostatnia wizyta do polskiego miasta Zakopane. Zakopane- świat upominków oraz cudownych zaprzęgów. Wydawane są ostatnie złotówki, wykonywane ostatnie zdjęcia i utrwalane w pamięci ostatnie wspomnienia…

Dzień dziewiąty – the end. Na zegarku 7:30 rano czasu polskiego, zaś spakowane walizki już są ładowane do busów. Ostatnie śniadanie i pożegnanie z polską grupą. Przyjacielskie uściski a nawet łzy. 42 dzieciaków, zapomniawszy o istnieniu bariery językowej, żegnają się na zawsze. Jedno z przyjemnych wspomnień: łabędź, wykonany w technice orgiami o żółto-niebieskich lewym oraz biało-czerwonym prawym skrzydłach od utalentowanego Polaka Patryka smiley

  

Z naszej strony, uczestnicy wyjazdu byli przyjemnie zaskoczeni polską gościnnością, kulturą i oczywiście językiem. „Dla mnie to był świetny sposób na poprawę znajomości języka”- mówi Pediash Anastasiia, przyszła studentka polskiej uczelni. Nie tylko praktyka językowa motywowała do wyjazdu Sklianską Olenę, wielokrotną uczestniczkę wymian międzynarodowych, podróż stała się dla niej źródłem doświadczenia pracy w zespole, zaś dla Hubskiego Wołodymyra wyjazd przekształcił się w wielość pięknych górskich widoków, „nie można tego opisać słowami”- zaznaczył doświadczony turysta po krajach Europy.

  

I już przekraczamy granicę. Za nami- najlepsze wakacje, nowe znajomości i niesamowite wspomnienia. Po raz ostatni, biorąc do ręki dokument podróży na granicy, każdy przypomina sobie własne chwile, widoki oraz przyjaciół, a także naszą wspólną niezapomnianą podróż. Później, najcieplejsze wspomnienia będą nas rozgrzewać nawet podczas dużych mrozów.

Świat UE naprawdę robi wrażenia swoją moralnością, stopniem modernizacji i kultury - jesteśmy na dobrej drodze. Ukraina wybiera europejską przyszłość!